Połączenie
- Kategorie wystaw Opcja, Wydziałowe
- Miejsce Galeria OS17, Szczecin
- Data 26.02-2.03.2020
Wystawę „Połączenie” przygotowali studenci Wydziału Intermediów na zaproszenie dr hab. Agaty Michowskiej i dr Anny Orlikowskiej prowadzących Pracownię Wideo i Narracji Transmedialnych, a także dr hab. Aurelii Mandziuk-Zajączkowskiej z Wydziału Wzornictwa, AS w Szczecinie.
Uczestnicy to studenci z różnych poziomów kształcenia: z licencjatu i ze studiów magisterskich. Do udziału w wystawie zostali wybrani przez dr Mariusza Sołtysika, prowadzącego Pracownię Transmediów.
Pojęcie „połączenie” ma łączyć w czasie fizycznie dwa miejsca, ale także łączy mentalnie. Zarówno studenci jak i wykładowcy pochodzą z różnych miejsc w kraju. Są współczesnymi nomadami wymieniającymi się ideami w czasie spotkań w różnorodnej przestrzeni / miejscu. Tak też jest w przypadku tej wystawy. Do współpracy zaproszono także Adama Klimczaka z Galerii Wschodniej z Łodzi, łączącej pokolenia wielu artystów, których drogi skrzyżowały się w galerii.
Zuzanna Bodzoń, „Odbicia”, wideo dwukanałowe
Stanislav Grof, czechosłowacki psychiatra w swojej książce „Obszary nieświadomości. Raport z badań nad LSD” wysunął koncepcję matryc okołoporodowych. Prowadząc liczne bada-nia używając środków psychotropowych, stwierdził, że to jak przebiega ciąża i poród mogą mieć znaczenie na nasze późniejsze życie, lecz bardziej w kwestii emocji i odczuć pewnych sytuacji, a nie ich źródeł. Pacjenci mieli wrażenie, że powracają do tamtych wydarzeń. Większość ich odczuć była podobna i dotyczyła tego wszystkiego, co widać w sztukach, filozofiach i religiach całego świata.
Ta nieuświadomiona powtarzalność jest głęboko zakorzeniona w społeczeństwie oraz każdym z nas. Przybiera formę rytuału, który jest niezbędny do wzmacniania więzi społecznych, zmniejszania poczucia lęku oraz osiągnięcia transcendencji.
Ernest Borowski, „Naturokultura”, animacja, instalacja
Karina Gorzkowska, Maja Szerel, „Ekstensja”, instalacja VR
Nasze ciała nie kończą się na skórze, wychodzimy nawet cztery metry dalej. Nasz kontakt zależy od dystansu personalnego, a świat, wraz z jego wzrostem, zmienia się. Interakcja zachodzi na czterech płaszczyznach: intymnej, osobistej, społecznej oraz publicznej.
Przybieramy maski zależne od ekstensji naszych organizmów. Jesteśmy nieustannie oraz nieświadomie w połączeniu. W efekcie, dążymy do całkowitego zespolenia, zatracenia siebie w jednej egzystencji.
Maria Nova / NOVA 0.0.0.0., O tym, jak zostałaś moją matką / In / Visible Stories / 11111 + 111 + 111, raw moher art 2.0
(krótki mit o narodzinach: ciało węża: ß)
Więc, urodziłam się. Bezwstydnie, pokonawszy armie wrogów. Droga do bycia mym kształtem była długa i obfita: to podskórnie pewne: cielesne.
Przepoczwarzałam się powoli, był 27 maja 1989 roku, późne popołudnie (godzina siedemnasta). Przedzieram się przez błonę matki za pomocą falistych ruchów ciała: nie potrafię chodzić, nie znam języków, kolorów.
W miejscu, w którym się znajduję jest jasno, to czyste światło, nic nie widzę, zaczynam pełzać… przesuwam się,
wślizguję w szczelinę: oto jestem, istnieję, jestem wężem.
Moje ciało jest podłużne, kręte, rozciągliwe, wiotkie, miękkie, twarde, śliskie, powabne
– jestem wężem __ ziemi.
Mateusz Świderski, „para/site:specific/ˈpærəˌsaɪt,:spəˈsɪf.ɪk/”, instalacja reaktywna
Każda praca na wystawie przekazuje pewną wartość i energię. Wszystkie te elementy są podstawowymi, nieredukowalnymi informacjami, które są pożywką dla pracy silników. Praca nie funkcjonowałaby, gdyby nie istnienie i działanie innych prac. Następuje tutaj przeniesienie woli/przytomności robota na inne prace – to one decydują czy i jak ma funkcjonować program. Nasuwać by się mogło pytanie o typ tego antagonistycznego oddziaływania, gdzie z jednej strony praca pasożytuje na energiach innych prac, a z drugiej pozbywa się możliwości wyna- lezienia własnej przytomności.
Wyraźny brak podziałów nie warunkuje jeszcze połączenia. To, co niewidoczne, pozwala zapomnieć o relacjach, jakie zachodzą (między wszystkim). Najbardziej ujawniają się podziały. To prostsze — szukanie różnic, inności, odcinanie się od tego, co nie jest bliźniacze. Łatwo zapomnieć, jak wiele nas łączy (ze wszystkim). „Bycie-w-świecie” zdewaluowało się. Chcemy „stawać-się-światem”, nie ograniczać połączeń do tych międzyludzkich, ale pielęgnować je, rozwijać i przenosić na inny, może jeszcze nieznany grunt.
Technologia jest naszym sprzymierzeńcem. Połączenie z drugim człowiekiem, paradoksalnie, może zrealizować się na nowo: w formie cyfrowej tożsamości.


















