Laura Kieżun, Kolekcja pochyleńców
Kolekcja pochyleńców to zbiór ludzi w pochyleniu. Do pochyleń zaliczam zarówno przygarbienia jak i pełne pochylenia. Opuszczona głowa jest już dla mnie świadectwem “pochyłu”, tak samo jak do pochyłu zaliczyłabym już samą czynność zaangażowania się w coś – przysłowiowego pochylenia się nad czymś.
„Pochyły” mogłabym uwznioślić, mogłabym dopisać do nich osobną filozofię, być może naciąganą, która dzieliłaby je na pochyły nacechowane pozytywnie i negatywnie, a „pozytywność” lub „negatywność” zależałaby od intencji pochylenia.
Negatywnym (w wymiarze społecznym) pochyłem byłaby postawa osoby przygarbionej, ze spuszczoną głową, nieobecnym wzrokiem. Pochyleniec zamyka klatkę piersiową, a zaokrąglone plecy przypominają pancerz ochronny – tym samym zamyka się na otoczenie. Przybierając zamkniętą postawę ciała decyduje się na alienację.
W kontrze – pochyleniec pozytywny, który zamiast odcinać się od otoczenia, przybliża się do niego. Cechuje go uważność, którą świadomie poświęca wybranemu zjawisku. Swoją postawą zamyka się jednak na mnogość bodźców zewnętrznych, niezwiązanych z zagadnieniem. Pochyla się nad czymś, zawęża pole widzenia do konkretnych rzeczy występujących w konkretnej przestrzeni, czasie i miejscu.













