Nina Krawczak, Durnostojki
- Autorka Nina Krawczak
- Promotor dr hab. Bogdan Achimescu
Katedra Metod Sztuki Intermediów
Pracownia Rysunku - Stopień Dyplom magisterski, 2025
Jak wyjaśnilibyście ogień, bez wiedzy o łatwopalnych gazach pochodzących z materiału palnego? Jak wytłumaczylibyście nastanie nocy po dniu, bez świadomości ruchu ziemi i istnienia innych planet? Co powiedzielibyście o tym, że raz w tygodniu, śmieci znikają ze śmietników bez wiedzy o miejskich systemach administracyjnych?
Historia którą opowiem, jest jedynie historią, powstałą z niewiedzy, zapominalstwa i wścibskości. Ale także przemożnej potrzeby istnienia świata, który być może nie istnieje. Durnostojki to przedmioty, które to my- ludzie- powołaliśmy do życia. Świat który przedstawiam zakłada istnienie “duszy” przedmiotów, pod warunkiem że długo są obecne w życiu jakiegoś człowieka, i są dla niego istotnym elementem przestrzeni. A więc przedmioty ożywają, ale to życie nie jest przeznaczone dla ludzkich oczu, gdyż durnostojki nie są zainteresowane ludzkimi oczami.
Instalacja którą stworzyłam składa się z drewnianych torów oraz kolejki dla dzieci poruszającej się po nich w równym, dosyć wolnym tempie, do pociągu przymocowana jest latarka która w zależności od położenia oświetla wybrany fragment instalacji na zewnątrz kolejki, która to złożona jest z figurek (tytułowych durnostojek) z prywatnej kolekcji. Figurki poukładane są na stertach książek oraz innych przedmiotach codziennego użytku.
Druga instalacja składa się właściwie z głównej części mojej pracy artystycznej, czyli z rysunków. Stanowi ją około 30 rysunków podwieszonych na bezbarwnych żyłkach z sufitu. Większość z nich to rysunki tytułowych durnostojek. W ramach tego projektu stworzyłam około 90 „portretów” figurek, a prace ukazane na wystawię są przeze mnie starannie wyselekcjonowane.
Głównym punktem mojej praktyki artystycznej określiłabym szukanie historii tam, gdzie ich nie widać. Storytelling jest dla mnie chyba najważniejszym narzędziem, niezależnie od medium. Jednak storytelling ten w moim przypadku zawsze wynika z rzeczywistości – nie tworzę światów od podstaw a najciekawsze dla mnie jest wydobywanie podskórnych przeczuć, których nie mogę nazwać żadną konkretną emocją. Podejrzewam jednak, że pod spodem czegoś co istnieje, kryje się jakaś inna historia, której być może jako ludzie możemy doświadczyć jedynie poprzez przeczucie że istnieje. Widzę tę prawidłowość we wszystkich przejawach swojej sztuki, również tym projekcie.





