Sylwia Grzelak
Notatki o ukrytej mnie
Notatki o ukrytej mnie tak właśnie postanowiłam nazwać swój projekt wykonywany w ramach tematu Przestrzeń Intymna realizowanego na drugim semestrze w pracowni Archisfery. Opis wyżej wymienionego projektu zacznę od zdefiniowania przez samą siebie pojęcia intymności, jest to w końcu pojęcie powszechnie znane, a jednocześnie potrafiące być różnie definiowane i opisywanie przez różne osoby. Dla mnie intymność zawsze oznaczała pewną strefę cielesną, granice oraz wiążące się z nimi wspomnienia, postanowienia i odczucia. Jest to jednak tylko pierwsze skojarzenie, bo przecież jest to pojęcie niebywale szerokie.
Po zastanowieniu opisałabym intymność, także jako pojęcie mogące się odnosić nie tylko do mnie, ale także do mojej relacji z kimś innym. Idąc tym tropem zastanawiałam się co sprawia, iż ten termin – intymnego zrozumienia jest możliwy. Otóż w moim przypadku ogromną rolę pełnią słowa. Wydaje się to oczywiste i tak błahe, a jednak zastanowiło mnie to poczucie intymności i jej budowania samej ze sobą. Rozmowy Sylwii z Sylwią. I choć czasem objawia się ona głosami w głowie, to jednak najczęściej występuje w formie pisanej. Jest to dla mnie niezwykle ważne, ponieważ tworzy jak gdyby most pomiędzy intymnością teraźniejszą, przeszłą i przyszłą.
Poziomy intymności i notatki
fot. Notatki segregowane w różnych poziomach intymności.
Budując swoistą bazę danych zaczęłam szukać i gromadzić wszelakie pisane przez siebie rzeczy. Najwcześniejsze użyte w projekcie słowa mają ponad 15 lat. Zaczełam fotografować: pamiętniki, notatki z zajęć, spisane żarty, przemyślenia, listy memów I piosenek, ale także kartki urodzinowe i listy zakupów.
Z owej listy po konsultacjach z prowadzącymi wyodrębniliśmy 3 poziomy intymności moich notatek:
1. Najmniej intymne elementy, których przeczytanie przez kogoś nie byłoby dla mnie problemem.
2. Średnio intymne elementy, które w zależności od tego kto je zobaczy mogłyby sprawiać mi dyskomfort.
3. Najbardziej intymne elementy, których nie chciałabym nikomu pokazywać.
Instalacja interaktywna
Zasady działania instalacji oraz refleksja końcowa
Zdecydowałam się na projekt interaktywny: za pomocą programu TouchDesigner, rzutnika, kinecta, laptopa, głośników a także moich spisanych notatek i nagranych czytanych przeze mnie tekstów stworzyłam projekt, który niejako oddaje pewne etapy poznawania mnie jako osoby.
Sama nie przypuszczałam, iż projekt ten stanie się tak osobisty, intymny, momentami nie łatwy, ale dający spore refleksje. Spisując swoje teksty wzruszałam się, żałowałam pewnych rzeczy, a także odczuwałam zażenowanie. Zdałam sobie sprawę, iż to jest dla mnie prawdziwą intymnością – poczucie, iż choć wiem, że nie byłabym obecną sobą, gdybym nie popełniła pewnych błędów i nie spotkałyby mnie konkretne rzeczy w życiu – a jednak te niełatwość w zaakceptowaniu przeszłości jest dla mnie intymna.
Instalacja ma za zadanie ukazać pewien trud w zbliżeniu się do drugiego człowieka. Podchodząc do kinecta aktywuje się pokaz moich tekstów na ekranie rzutnika wraz z dźwiękiem czytania ich. Jednak podchodząc coraz bliżej teksty przeskakują w coraz bardziej intymne obszary, a słowa stają się „zblurowane”, nieczytelne. Zabieg ten ukazuje pewną ironię w poznawaniu innych, ale także siebie – mimo zbliżenia nie zawsze jesteśmy w stanie zrozumieć „co jest napisane” na ekranie. Czytane przeze mnie teksty są przeze mnie zmontowane w sposób utrudniający ich zidentyfikowanie poprzez nałożenie na siebie kilka razy w różnych kombinacjach tej samej ścieżki dźwiękowej.
Chciałabym, aby mój projekt był z jednej strony jakimś komentarzem do mojej osoby, ale co jeszcze ważniejsze, chciałabym, aby skłonił odbiorców do refleksji, może wywołał pewien niepokój, frustracje, aż w końcu zrozumienie zawiłości samopoznania.




